Metoda OMO – z czym się to (my)je?

Metoda OMO to specjalny sposób na mycie włosów, który ma zapewnić im nawilżenie i gładkość. Nazwa pochodzi od pierwszych liter trzech głównych składowych: odżywiania, mycia, odżywiania. Koniecznie sprawdź, czy nie jest to coś dla ciebie, bo może okazać się, iż totalnie odmieni twoją włosową pielęgnację!

Metoda OMO jest niemalże jak SOS dla naszych włosów, tylko złożone z nieco innych inicjałów. To podstawowa wiedza w elementarzu każdej włosomaniaczki, jednak wiele kobiet wciąż nie ma pojęcia, czym jest. A szkoda, bo bardzo prawdopodobne jest, że OMO okaże się być wybawieniem i remedium na twoje problemy. Koniecznie się z nią zapoznaj!

Czym właściwie jest OMO?

Poza tym, że nazwą proszku do prania, to jest też specjalną metodą mycia włosów, która ma zapobiegać ich niszczeniu poprzez chronienie ich przed negatywnym działaniem silnych detergentów zawartych w produktach do mycia. Polega na trzech czynnościach: odżywianiu, myciu i znów odżywianiu. Już ten opis wskazuje, że dużo tu tego nawilżania.

Dla kogo przeznaczona jest ta metoda?

Wypróbować może jej każdy, jednak szczególnie poleca się mycie w ten sposób posiadaczkom włosów suchych, zniszczonych zabiegami, puszących się oraz kręconych. W skrócie każdym, których kondycja pozostawia wiele do życzenia, a ich wygląd nie zadowala posiadaczki. Uwielbiają ją także włosy kręcone, które z natury są dość suche, a także włosy jasne, farbowane.

Jak dokładnie stosować OMO?

Metoda OMO składa się z trzech punktów:

1. Odżywienie – rozpoczynamy od zmoczenia włosów, a następnie nakładamy odżywkę lub maskę na całą długość lub od ucha w dół. Wszystko zależy od typów włosów. Jeśli wasze są skłonne do obciążania i przetłuszczania, to możecie najpierw spróbować omijać sam skalp. Nie jest bardzo istotne, jakiego produktu użyjecie, gdyż ma on za zadanie głównie spełniać funkcję izolacyjną i ochronną. Oczywiście, jeśli będzie miał dobry skład bez SLS-ów, to tym lepiej. Kosmetyk wmasowujemy we włosy i zostawiamy.


2. Mycie – teraz czas na umycie głównie skóry głowy, a resztkami piany delikatnie włosów na długości. Na dobrą sprawę nawet nie musimy tego robić, gdyż odżywki także mają w składzie delikatne detergenty, które wystarczą do ich oczyszczenia. Dobrze jest używać mało inwazyjnego szamponu bez SLS-ów, a jedynie od czasu do czasu czegoś mocniejszego do porządniejszego oczyszczenia. Całość spłukujemy letnią wodą.


3. Odżywianie – znów miejsce do popisu otrzymuje odżywka lub maska. Tutaj jednak już istotniejszy jest produkt i jego skład, gdyż ma on nawilżyć, odżywić włosy, a nie tylko je zabezpieczyć. Wybierz coś, co odpowiada twoim włosom. Jeśli skóra głowy jest skłonna do przetłuszczania, to pomiń skalp. Potrzymaj trochę na głowie. Jeśli masz czas, to dobrze jest nawet zawinąć włosy w czepek i ręcznik, gdyż pod wpływem ciepła substancje lepiej wnikną we włosy. Po tym czasie zmyj wszystko letnią lub lekko chłodną wodą i mycie skończone.

Korzyści

Metoda OMO ma szereg wspaniałych korzyści. Już po kilku zabiegach włosy powinny stać się ładniejsze, bardziej sypkie, gładsze, nawilżone i miękkie. Oczywiście nie zawsze efekty widać od razu. Jeśli włosy są bardzo zniszczone, to pewnie będziesz musiała na nie trochę poczekać, ale z pewnością warto. Wiele kobiet twierdzi, iż dzięki temu ich włosy z puszących szop zmieniły się w lśniące i gładkie kosmyki.

Zapraszamy na nasza stronę www.molluscoo.pl, gdzie znajdziecie więcej ciekawych treści, a także luksusowe kosmetyki z wyciągiem ze śluzu ślimaka.