Z cyklu: zasłyszane od klientów – Molluscoo najlepszym kompanem w podróży samolotem

Z pewnością wielu z Was nie raz korzystało ze środka transportu, jakim jest samolot. I choć bez wątpienia jest to jeden z najbardziej niesamowitych i użytecznych wynalazków naszych czasów, to podróż nim ma swoje minusy.

Jednym z nich jest silne wysuszenie skóry. Jest to dokuczliwe szczególnie w przypadku tych długodystansowych lotów. Po jakimś czasie odczuwamy silne i nieprzyjemne uczucie ściągnięcia. Dzieje się tak zapewne z powodu nietypowych warunków, jakim poddany jest nasz organizm. Duża wysokość, nietypowe dla nas ciśnienie mogą powodować szereg skutków ubocznych. Jak uprzyjemnić sobie podróż samolotem?

Daruj sobie makijaż

Robienie make upu, kiedy w perspektywie mamy długie godziny spędzone w samolocie, to nie jest najlepszy pomysł. Nasza skóra i tak dostaje nieźle w kość, więc nie obciążajmy jej dodatkowo i pozwólmy oddychać. Poza tym będzie to dla nas samych komfortowe i wygodne. Nie musimy bowiem uważać na to, aby makijaż nam się nie starł i nie rozmazał. Spójrzmy prawdzie w oczy, żaden make up nie będzie dobrze wyglądał po kilku godzinach lotu.

Nie zapomnij o nawilżeniu

Jeśli masz mocny problem z przesuszeniem skóry w czasie podróży samolotem, zabierz ze sobą kosmetyki nawilżające. Możesz od czasu do czasu nawilżać skórę kremem bądź serum albo nawet nałożyć na twarz maseczkę w płachcie. Z pewnością Ty się odprężysz, a Twoja skóra Ci za to podziękuje. Dochodzą do nas słuchy, iż w tej roli fenomenalnie sprawdzają się kosmetyki Molluscoo z wyciągiem ze śluzu ślimaka. Fantastycznie zadbają o skórę, nawilżą ją i zregenerują. Podczas podróży wielu pasażerów skarży się także na wysuszenie śluzówki nosa. Okazuje się, że serum Molluscoo potrafi poradzić sobie nawet z takim problemem. Klienci twierdzą, iż świetnie nawilża i przynosi ukojenie. Jest też bezpieczny w stosowaniu, ponieważ jego skład jest przemyślany i nie zawiera szkodliwych substancji.