Operacja „tonik”

Mimo wciąż postępującej świadomości kobiet na temat pielęgnacji skóry twarzy, kosmetyk taki jak tonik nadal pozostaje niedoceniany. Często wydaje nam się, że to zbędny krok i bezsensowny wydatek. Czy jednak rzeczywiście tak jest?

Działanie

Tonik służy przede wszystkim temu, aby przywrócić odpowiednie pH naszej skórze. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę z tego, że nawet delikatne mycie pozbywa ją tej bardzo potrzebnej bariery ochronnej. To dość logiczne. Myjemy twarz, używamy wody oraz chemicznych specyfików, więc ścieramy to, co znajduje się na jej powierzchni. Pozbawiona tej warstwy, nazywanej także barierą lub płaszczem lipidowym, staje się bezbronna i bardziej narażona na działanie negatywnych czynników. Łatwo sobie więc wyobrazić, że mogą dziać się z nią niepowołane rzeczy, których byśmy nie chciały. W naszym więc interesie jest, aby przywrócić skórze jej naturalną barierę ochronną, otulający płaszcza, który ją obroni. Dodatkowo toniki działają kojąco i nawilżająco, a także oczyszczająco. Pomagają niwelować różnego rodzaju zmiany i dają uczucie ulgi. Wszystko też zależy oczywiście od składu produktu i jego przeznaczenia.

Kiedy stosować?

Toniku powinnyśmy używać właściwie po każdym myciu twarzy. Zwykle jest to dwa razy dziennie. Po umyciu aplikujemy produkt i czekamy, aż wchłonie się w skórę. Następnie przechodzimy do dalszych kroków w pielęgnacji, jakimi są sera czy kremy. Fenomenalnie działające produkty z wyciągiem ze śluzu ślimaka znajdziecie w asortymencie marki Molluscoo. Jednak toników możemy też używać równie dobrze w ciągu dnia. To świetny sposób na odświeżenie twarzy bez jej pełnego mycia. Wspaniale sprawdza się latem podczas upałów, ponieważ ochładza i daje uczucie ukojenia.

Jakie toniki mamy do wyboru?

Toniki, podobnie jak większość produktów, są dedykowane określonym cerom i potrzebom. Wiele z nich jednak ma bardzo uniwersalne działanie. Tonizują, nawilżają i koją. Znajdziemy jednak wśród nich również takie, których dodatkowym działaniem jest matowienie skóry czy zwężanie porów. Sprawdzą się posiadaczkom cer tłustych i mieszanych.

Wacik czy atomizer?

Toniki znajdziemy w dwóch najpopularniejszych odsłonach. Jedna z nich, i zarazem do niedawna jedyna, jaka istniała, to po prostu produkt w formie płynu zamknięty w zwyczajnej buteleczce. Produkt wylewamy na wacik, a następnie przecieramy twarz. Na szczęście jednak producenci poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że znacznie przyjemniejszą i ekonomiczniejszą formą produktu będzie atomizer. Po pierwsze dzięki temu nie potrzebujemy już wacików, a całe dobro toniku ląduje na naszej twarzy, a nie na nich. Po drugie natomiast taki sposób aplikacji daje nam większe pole manewru. Produkt możemy nawet nosić w torebce i odświeżać się nim w ciągu dnia. Takim tonikiem możemy spryskać nawet nasz makijaż. Dzięki temu zdejmiemy pudrowość i odświeżymy go. Przede wszystkim jednak jest to bardzo przyjemny, kojący i ochładzający zabieg. Idealny na upalne dni.