Co będzie królowało w makijażu w 2018 r.?

Dziś ostatni dzień grudnia, Sylwester, czyli moment, kiedy żegnamy się ze starym, a witamy to, co nowe. Nowe oznacza także nadejście kolejnych trendów. Czym zaskoczy nas przyszły rok w zakresie makijażu?

Dopiero co była mowa o jesiennych trendach, a tu już pojawiają się kolejne. Tak to już z modą jest. Jest niezwykle zmienna i dynamiczna. To, co w jednym momencie wydaje się trendy, za chwilę już nie jest. Czasem nie jest łatwo za tym nadążyć, ale przychodzimy z pomocą. Cóż takiego pojawi się tym razem? Okazuje się, że wiele trendów nadal będzie kontynuowanych. Cały czas czerpiemy inspirację z obecnego roku, ale odrobinę ją podkręcając i ulepszając. Wciąż króluje akcja „Błysk”. 2017 minął nam pod hasłem brokatu i perły. Nie odchodzimy od tego zbyt daleko. Nadal będziemy się świecić. W takim razie do dzieła. Oto przyszłe trendy 2018 r.!

1. Nakładanie szminki palcami

Hmm, być może w pierwszym momencie wydaje się to Wam odrobinę dziwne i bezsensowne, ale wcale takie nie jest. Chodzi nam o efekt pięknych, rozmytych i niezbyt wyrysowanych ust. Taki zabieg dodaje nam uroku, naturalności i dziewczęcości. Dzięki temu usta wydają się być pełniejsze. To też z pewnością świetna informacja dla wszystkich z Was, które nie czują się najlepiej w precyzyjnej robocie.

2. Metaliczne pomadki

Jak błyszczeć, to błyszczeć, także na ustach. Już od jakiegoś czasu widzimy to na Instagramie. Nie każdemu przypadnie do gustu ten trend, ale warto spróbować. Zwłaszcza, że coraz więcej niedrogich, drogeryjnych marek posiada takie produkty w swoim asortymencie. Pamiętajcie, że przy takich ustach reszta makijażu powinna być mocno stonowana, a cera idealna.

3. Kreska na dolnej powiece

Wiele z nas uwielbia wspaniałą, ponadczasową kreskę na górnej powiece, ale teraz następuje odwrócenie. Tym razem podkreślamy tę dolną. Sięgajcie po brokatowe cienie, eyelinery. To jest teraz w modzie.

4. Rozświetlona cera

Nie jest to żadna nowość. Już od dawna hołdujemy pięknej, zdrowej cerze, jednak tym razem doprowadzamy ją do stopnia całkowitego błyszczenia na całej jej powierzchni. Nie chodzi o rozświetlenie poszczególnych partii, ale o nadanie pięknego błysku całej skórze. Oczywiście, należy pamiętać, że ta metoda nie jest dla wszystkich. Nie sprawdzi się z pewnością u osób z problematyczną cerą. Blask, blask i jeszcze raz blask. A on zaczyna się już od pielęgnacji. Zadbana, nawilżona, odżywiona cera to klucz do sukcesu. Świetnie sprawdzą się np. produkty Molluscoo z wyciągiem ze śluzu ślimaka. Później możemy wziąć się za bazy rozświetlające, podkłady i rozświetlacze.

5. Brokatowy rozświetlacz

To punkt, który mocno łączy się z poprzednim i znów nawiązuje do błyszczenia, ale ostrzegałam, że tak będzie! Stawiamy już nie tylko na produkty, który dają mokry efekt tafli, ale na rozświetlacze z drobinkami, które wcześniej były uważane za kiczowate. Jak widać, moda jest zmienna, a jeśli zawsze podobał się Wam taki efekt, to teraz jest Wasz czas!